Przed wami krótka (to znaczy miała być krótka 😉 ) recenzja multisporotwego zegarka Garmin Fenix 3. W poniższym tekście postaram się odpowiedzieć na pytanie czy zegarek wart jest swojej, wysokiej ceny. Testowany prze mnie model w wersji Sapphire kosztuje około 2 500 zł. Jest to na ten moment najdroższy zegarek sportowy na naszym rynku. W recenzji skupię się głównie na funkcjach zegarka, które zwróciły moją szczególna uwagę. Nie znajdziecie tutaj analizy ścieżki gps i porównania z innymi modelami ponieważ nie jestem gps-sładomianiakiem 🙂 Nie będzie to super szczegółowy test, bo takich na internecie znajdziecie wiele. To będą bardziej moje odczucia z użytkowania tego zegarka.

Zegarek był ze mną przez 1,5 miesiąca. To wystarczający czas żeby wyrobić sobie opinie na temat tego produktu. Zabrałem go ze sobą na bieg górski Chudy Wawrzyniec, gdzie miał przejść najcięższy test. Wcześniej miałem przyjemność biegać z wcześniejszym modelem Fenix 2 oraz z konkurencyjnymi rozwiązaniami z tej samej półki, czyli Suunto Ambit 2 oraz Ambit 3. Na co dzień używam Forerunner 620, który jest moim zegarkiem biegowym.

Fenix 3

Zawartość opakowania

W pudełku oprócz zegarka i opcjonalnego czujnika pomiaru tętna, w wersji Sapphire znajdziemy także dodatkowy pasek wraz ze śrubokrętami do jego zmiany. Stalowy pasek pozwala nosić zegarek na co dzień, do pracy, czy nawet do garnituru. Wtedy zegarek prezentuje się dość elegancko, choć nie tak bardzo jak twierdzi moja małżonka. Niemniej zegarek jest wykonany doskonale. Wysoka jakość zastosowanych materiałów, solidna konstrukcja robi różnicę w stosunku do poprzednich modeli, czy do Suunto. Tutaj mamy do czynienia z konkretnym zegarkiem, którego czuć po założeniu na rękę. Ma swoją wagę, przez co, przez tydzień, dwa musiałem się do tego ciężaru przyzwyczaić; kiedy czasami na trening zakładałem 620, to miałem wrażenie, jakbym nic nie miał. Taka plastikowa “zabawka”. Szafirowe szkiełko ma chronić zegarek przed zadrapaniami i śladami użytkowania. Myślę, że spełnia to swoją funkcję. Przez 1,5 miesiąca noszenia nie pojawiła się żadna ryska. Swoją drogą mój Forerunner 620, który ma już prawie dwa lata, także nie ma takich śladów 🙂

Fenix 3

Funkcje zegarka

Zegarek oprócz biegania oferuje dodatkowe sporty, takie jak bieg trialowy, rower, pływanie, triathlon, wędrówki, wspinaczka czy jazda na nartach. Dzięki wbudowanemu akcelerometrowi możliwy jest trening na bieżni mechanicznej. Jest to kombajn outdoorowy oferujący wiele rodzajów aktywności. W każdym ze sportów mamy dostęp do innych danych na ekranie zegarka w trakcie treningu. Oczywiście możemy je w dowolny sposób konfigurować, aby najlepiej dostosować do naszych potrzeb.

Fenix 3 mierzy dystans w oparciu o system gps oraz o system glonass. Takie połączenie ma na celu zwiększenie dokładności pomiarów, dodatkowo, kiedy ktoś się wybiera do Rosji (a Putin wyłączy tam gps), zegarek będzie dalej pracował i poprawnie odczytywał pozycję 🙂

Zegarek, jak każde nowoczesne urządzenia posiada wbudowany bluetooth, z wykorzystaniem którego łączy się z urządzeniami zewnętrznymi, takimi jak pasek pomiaru tętna, miernik mocy do roweru, czy telefon lub kamerka – tak, wykorzystując zegarek możemy sterować kamerą VIRB firmy Garmin. Zegarek z paskiem i miernikiem mocy łączy się za pomocą technologi ANT.

To co najbardziej mi się podoba w tym zegarku to jego integracja z telefonem. Dzięki temu na bieżąco otrzymujemy na zegarek powiadomienia o przychodzących smsach, czy dzwoniącym telefonie. Zaplanowane wydarzenia w kalendarzu, czy powiadomienia również pojawiają się na tarczy zegarka. dodatkowo wyświetlają nam się informację kiedy, ktoś do nas napisze na facebook 🙂 Biegając, bez wyciągania telefonu mamy dostęp do wielu informacji – jest to bardzo wygodne i fajne rozwiązanie. Bez wątpienia Fenix 3 stal się smartwatchem i łączy w sobie funkcję profesjonalnego zegarka treningowego z dodatkami i unowocześnieniem wymaganym przez współczesnych użytkowników smart bajerów. To jest jedna z zalet, dzięki którym Fenix3 mnie “kupił”. Teraz kiedy rozstałem się z Fenixem 3 i wróciłem do Forerunner 620 bardzo mi brakuje tych funkcji powiadamiania. Może Forerunner 625/630 zapowiadany na jesień będzie miał te funkcje?  – pewnie tak.

Fenix 3

Na ekranie głównym poza tarczą ze wskazówkowi przełączając ekrany mamy dostęp do pomiaru temperatury, pomiaru wysokości oraz ciśnienia barometrycznego czy kompasu.  Możemy także dodać ekran aktualnej pogody, wschodu-zachodu słońca i kalendarza. Ekrany są konfigurowalne i za pomocą Connect IQ możemy dodawać nowe. Mam zastrzeżenia, co do działania wskaźnika temperatury. Wydaje mi się, że przekłamuje pomiary i nie wskazuje realnej temperatury. Tam samo wysokościomierz, który powinno się najpierw skalibrować, nie do końca podawał poprawną wysokość. Jako wskaźnik danych orientacyjnych jest ok, natomiast do dokładnego określenie wysokości moim zdaniem się nie nadaje. Biegając w górach czy podczas wędrówek pieszych bardzo przydatny jest kompas, wskaźnik pokazujący zachód słońca czy alarm burzowy, który informuje nas wibracją i komunikatem na ekranie, kiedy gwałtownie spada ciśnienie. W trakcie testów nie spotkała mnie żadna burza, natomiast raz zegarek wyświetlił alarm burzowy. Oczywiście w trakcie wędrówki czy biegu możemy korzystać z ekranu nawigacji, ale o tym napiszę potem.

W trackie treningu mamy dostęp do bardzo wielu informacji. Poza podstawowymi danymi treningowymi zegarek podaje nam w zależności od konfiguracji ekranów prędkość pionową, wzrost wysokości, dane na temat szacowanego czasu ukończenia wgranej trasy (w momencie, gdy korzystamy z nawigacji i wcześniej wgranej trasy). Jest tego naprawdę sporo i Fenix 3 jest kombajnem jeśli chodzi o ilość dostępnych danych. To co mi się spodobało, a nie ma tego w 620, to możliwość wznowienia treningu – niby drobnostka, ale jakże przydatna. Możemy spauzować trening po czym uruchomić go dalej. Możemy ukończyć wcześniej zaprogramowany trening (np. interwały z Garmin Connect), następnie po zakończeniu wprowadzonego treningu, możemy go dalej kontynuować. Tak samo zegarek zachowuje się w trakcie problemów technicznych. Jeśli zegarek się zawiesi (co się niestety zdarza), po restarcie możemy wrócić do treningu i go kontynuować.

Monitorowanie aktywności i snu 

Funkcja ta jest mi znana, kiedy bawiłem się opaską Garmin vivofit. Celem tej funkcji jest monitorowanie naszej codziennej aktywności. Zegarek liczy nasze kroki, podając przebyty dystans w ciągu dnia oraz spalone kalorie. To może być bardzo przydatne dla osób, które przywiązują bardzo dużą wagę do bilansu energetycznego w ciągu dnia i optymalizują dietę pod kątem codziennego wysiłku. Dodatkowo kiedy siedzimy przy biurku, zegarek po dłuższym okresie bezczynności zmusza nas do ruchu wibrując i pokazując komunikat “move”. Jest to bajer, ale przydatny, kiedy zasiedzimy się przy komputerze czy przy książce. Wiadomo – ruch to zdrowie.

Dodatkowo zegarek założony na noc monitoruje jakość naszego snu. Przecież wiadomo, że im nasz sen jest głębszy w nocy tym mniej razy się ruszamy, Każdy nas ruch w nocy świadczy o tym, że śpimy lekko, czy coś nas przebudza. Testowałem tę funkcję kilka razy, ponieważ nie lubię spać z zegarkiem. W analizie snu zegarek bezbłędnie wskazał, kiedy synek przyszedł do nas w nocy do łózka, czy kiedy nad ranem pies zaczął poranną krzątaninę 🙂 Jest to kolejny bajer, który dla niektórych może być całkiem bezużyteczny, a inni znajdą w nim źródło cennych danych do analizy. Kwestia potrzeb. Zegarek już nie jest tylko do biegania, daje nam tyle informacji i możliwości, że większości z nich i tak nie jesteśmy w stanie wykorzystać. Ale są i w razie czego możemy je wykorzystać.

Connect IQ

Coś co świadczy o sile nowych produktów Garmina, czyli możliwość tworzenia aplikacji przez użytkowników. Mamy dostęp do wielu dodatkowych aplikacji, które wzbogacają funkcjonalność naszego zegarka. Na stronie https://apps.garmin.com/pl-PL/ znajdziemy między innymi różne skórki (tarcze zegarka), widgety, spersonalizowane ekrany i wiele, wiele innych. Osobiście nie znalazłem nic co by można było nazwać ekstra dodatkiem, jednak należy pamiętać, że jest to rozwijana platforma i nowe rzeczy będą się pojawiać. Podobne rozwiązanie wcześniej wdrożyło Suunto ze swoim serwisem Movescount i działem aplikacji http://www.movescount.com/pl/apps

Garmin Connect

Portal swego czasu doczekał się aktualizacji wyglądu. W końcu po kilku miesiącach można powiedzieć się, że przyzwyczaiłem. Z poziomu strony www możemy w bardzo wygodny sposób tworzyć skomplikowane treningi. Mamy dostęp do kalendarza, historii naszych aktywności i wszelkich danych treningowych. Z poziomu Garmin Connect w zakładce “kursy” tworzymy trasy, które możemy potem wgrać na zegarek i wybrać je w zakładce nawigacji. Platforma Garmin Connect moim zdaniem jest bardzo wygodna i przyjazna dla użytkownika.

Aplikacja mobilna

Na telefon mamy dostępną aplikację Garmin Connect. Dzięki niej możemy wgrywać na zegarek treningi, aplikację czy korzystając z funkcji Live Track udostępnić nasz trening znajomym na żywo, tak aby mogli nas śledzić. Aplikacja działa bardzo stabilnie i mamy z jej poziomu możliwość analizy wszelkich danych treningowych, czy też pozostałych aktywności oraz snu.

Nawigacja 

Fenix 3

Na koniec coś co powinno być najmocniejszą stroną tego modelu, a na tym zawiodłem się najbardziej. Zegarek posiada bardzo rozbudowane możliwości nawigacji. Mamy możliwość wgrania map tras i podążania określonym kursem. Możemy skorzystać z opcji “powrotu na start” – jest to bardzo przydatne, kiedy wypuścimy się w nieznaną trasie i biegamy po bezdrożach, po czym chcemy wrócić do miejsca rozpoczęcia treningu. Zegarek za pomocą strzałek pokazuje nam kierunek biegu. Tak samo działa nawigacja w momencie, kiedy korzystamy z wgranych wcześniej tras. Na ekranie widzimy mapkę trasy, którą mamy biec. W momencie, kiedy zboczymy ze ścieżki zegarek nas o tym informuje. Dodatkowo Fenix 3 szacuje czas ukończenia kursu. W ramach testów utworzyłem sobie trasę po Lesie Kabackim w serwisie Garmin Connect. Wytyczenie trasy i jej wgranie przebiegło bezproblemowo. Będąc na dworze uruchomiłem trening i zacząłem biec wytyczoną trasą. Dystans jaki wyznaczyłem miał ok 21 km. Do 16 km zegarek prowadził mnie bardzo dobrze, niestety w pewnym momencie podczas przełączania ekranów, Fenix 3 po prostu się zawiesił. Zobaczycie to na poniższym filmiku

Zegarek nie reagował na wciskanie przycisków. Trochę się wkurzyłem, ponieważ zaburzyło to mój trening i nie wiedziałem do końca jak dalej biec żeby skończyć z założonym czasie i dystansie. A co dopiero by było gdyby ta sytuacja miała miejsce na zawodach? Po restarcie zegarek się uruchomił. Ku mojemu, pozytywnemu zdziwieniu mogłem kontynuować ten trening wraz z nawigacją. Zegarek liczył czas i odmierzał dystans, jednak sama mapka nawigacji się zwiesiła. Pomimo tego, że biegłem na mapie było widać, że stoję w miejscu. Po około 2 km mapa się odwiesiła. Pierwszy poważny zonk i frustracja.

Fenix 3

Drugi problem nastąpił na zawodach. Na Chudego Wawrzyńca wybierałem się z zamiarem przebiegnięcia trasy 80 km (ze względów pogodowych ostatecznie pobiegłem krótszą trasę). Od Pawła dostałem plik gpx z jego trasą Chudego sprzed dwóch lat. Biegając takie długie zawody w górach, człowiek zawsze się trochę boi tego, że może się zgubić na trasie i przez to narzucić zbędne kilometry. Fenix 3 i wgrana trasa 80 km od Pawła miała być ostatecznym testem zegarka. Jakie było moje zdziwienie, kiedy przy próbie wgrania trasy 80 km zegarek przez dłuższy czas przetwarzał plik, po czym po uruchomieniu treningu się zawieszał (zobaczycie to w recenzji video). Ok, może winą jest to, że plik jest duży (80 km), lub to, że plik pochodził z Suunto Ambit. Spróbowałem z moim plikiem z zeszłego roku, gdzie biegłem trasę 50 km z Fenix 2. Niestety to samo. Miałem nadzieję, że na samych zawodach, kiedy stanę na starcie o 4.00 rano zegarek zachowa się inaczej. Niestety problem występował dalej. Uruchomiłem zegarek w normalnym trybie bez podążania wcześniej wgraną trasą. Być może następna aktualizacja softu naprawi ten błąd. Niestety nie mam już możliwości zweryfikowania tego. Tak czy inaczej jest to duży minus i bardzo ubolewam nad tym, że taki problem występuje w takim zegarku, za taką kasę, gdzie nawigacja jest główną funkcją tego zegarka. Zakładam, że problem wynika ze zbyt dużego pliku gpx i zbyt wielu danych i zegarek potrzebuje za dużo mocy obliczeniowych na poradzenie sobie z plikiem, przez to się zawiesza, ale to tylko moje przypuszczenia. Żeby nie było tak źle z nawigacją, to muszę zaznaczyć, że jeden raz, kiedy wyznaczyłem trasę po Puszczy Kampinoskiej (trasa ok 22 km) to zegarek sprawował się bardzo dobrze, bez zarzutu i zawiechy.

Fenix 3

Z obowiązku muszę napisać o liczeniu dystansu i wskazywania tempa chwilowego. Zegarek pod tym względem spisuje się bardzo dobrze. Zmiany tempa podaje w bardzo krótkim czasie, co jest ważne w momencie, kiedy trenujemy interwały. Fenix 3 bardzo szybko łapie fix’a, dzięki czemu zaraz po wyjściu na dwór możemy rozpocząć trening. Trasa jest rysowana poprawnie. Tylko raz “wywalił” mnie w kosmos co widać na poniższym zdjęciu.

ulicą Bagatela biegłem prosto w oba kierunki

ulicą Bagatela biegłem prosto w oba kierunki

Podsumowanie

Dotrwałeś do końca recenzji ? Super, to teraz odpowiem na pytanie czy Suunto czy Garmin, czy warto wydać 2500 zł na Garmin Fenix 3….. taki żarcik… 🙂 Nie! Nie odpowiem na to pytanie, ponieważ nie mam pojęcia 🙂 Każdy z was musi sam sobie odpowiedzieć na pytanie czy warto. A w temacie czy Sunnto czy Garmin to jest jak BMW czy Mercedes, czy Apple czy Microsoft, czy pomidorowa czy żurek, każdy z nas ma swoje upodobania i preferencje. Zegarki różnią szczegóły, duperele, detale. Oba zegarki Suunto i Garmin są na swój sposób doskonałe i mają również wady. Kluczem jest wziąć do ręki oba produkty, zobaczyć, który lepiej pasuje i wybrać “sercem”. Ubolewam nad tym, że Fenix 3 nie jest pozbawiony wad i nie jest w 100% doskonały. Niestety przez 1,5 miesiąca użytkowania zdarzyło się mu kilka raz (3, 4) wyłączyć w ciągu dnia. Tak po prostu bez powodu ekran zegarka zrobił się czarny i potrzebny był restart.

Ja jestem Garminomaniakiem, jednak wkurza mnie to, że producent wypuszcza produkty nie do końca finalne. W trakcie testów przeżyłem trzy aktualizacje softu. Z jednej strony to dobrze, że błędy są naprawiane, jednak irytujące jest to, że producent z użytkowników robi betatesterów, że kupując zegarek za 2500 zł nie dostajemy finalnego produktu. Jednak presja czasu i pojawiania się nowości wymusza na producentach takie działania. Każdy tak robi: Sunnto także daje paczki z aktualizacjami. Ktoś, kto rok temu kupił za kupę kasy nowego Polara V800 dopiero po pół roku mógł cieszyć się wszystkimi funkcjami. Polar jasno powiedział: “kupujesz teraz zegarek, który ma 70% – resztę będziemy aktualizować”. Najważniejsze jest to żeby wszelkie problemy rozwiązywać i naprawiać. Tak jak Fenix 2 był bardzo słabym zegarkiem z mnóstwem błędów, tak Fenix 3 wydaje się być mocno dojrzałym produktem, który może spokojnie polecić każdemu, który ma większe wymagania od zegarka niż tylko pokazanie czasu, dystansu, tętna i tempa.

Niedługo (ma nadzieje, że za kilka dni) pojawi się również recenzja video 🙂 Wpis zostanie zaktualizowany.

Dziękuję Garmin Polska za udostępnienie zegarka na testy do napisania powyższej recenzji.